-

sannis

Komentarze użytkownika

@Węgry, kraj bajkowy…. (11 września 2017 19:06)

Wraz z Bratysławą jeden z moich odwlekanych celów podróży... Jako ciekawostkę podam, że w polskiej prasie prawicowej z czasów przed i po IWŚ miasto to było prześmiewczo nazywane Judapesztem. Jestem też ciekaw kuchni węgierskiej. Podobno dla Węgrów kuchnia polska jest niedosolona. Zakładając, że Węgrzy mieli do czynienia z kuchnią z południa Polski, potwierdzam. Nie mogę zrozumieć, jak można zjeść krakowski, niedosolony rosół. Myślę, że w moje wielkopolskie gusta mocno doprawionej kuchni  trafią wszelkie paprykarze idealnie. 

sannis
13 września 2017 23:17

@O podstarzałych raperach i kulturze brzydkich słów (7 września 2017 10:04)

A to nie jest tak, że w języku angielskim jest słaba gradacja przekleństw? Autor zawodowo pewnie zana temat. Ja tylko czuję to intuicyjnie. W szkole miałem język francuski niewiele się go nauczyłem. Ale za to później poznałem i przyswoiłem sobie dość osobliwe i bardzo wulgarne przekleństwa w tym języku. Oni mają te swoje putane, merde, które często słyszałem u prostych, francuskich, białych roboli. Ale tych które znałem, z gatunku najcięższego nie usłyszałem nawet u murzynów. Chodzi np. o "va te faire enculer", które chyba beztrosko tłumaczy się na fuck off. W naszym języku, przez wpływy francuskie tagradacja była większa od "cholery", "pieprzenia" i "gówna" po bardziej rynsztokowe, rzadziej używane. Nies ...

sannis
11 września 2017 22:42

@Życiorys Miriam i inne życiorysy (26 sierpnia 2017 09:01)

Gąsiorowski etrusek z Wałbrzycha poznał się z Baksikiem innym etruskiem na ewangelikańskich spotkaniach i jeździli na szkolenia ewangelikańskie na zachód... 

​​​​​​

​​​​​

sannis
28 sierpnia 2017 23:51

@Nowy wygląd strony (8 sierpnia 2017 19:40)

Ten niebieski jakoś wali po gałach niesamowicie. Ja tam lubię bardzo błękity ale dla oczu zielony (co to się ukazuje gdy myszką najedziemy na ten fluosledyn)  jakis taki bardziej spokojny.  

sannis
8 sierpnia 2017 23:57

@Krzysztof Karoń Odcinek 2 Moje odpowiedzi na komentarze (3 sierpnia 2017 14:50)

Pamiętacie na pewno lepiej, bo ja z dzieciństwa, tak charakterystyczne zjawisko dla komuny, że za zarobione pieniądze niewiele można było kupić w pewnym momencie. Wszyscy dookoła, hodowali a to króliki, a to nutrie itp. Na potrzeby własne. Królik był na niedzielny obiad, a nutrie często bito na kiełbasy. Ze skórek szyło się futra albo sprzedawało na pelisę. (Kto z młodziezy wie co to pelisa..) To w sensie definicji Karonia taka hodowla nie jest pracą, jeśli nie sprzedałem wytworzonych dóbr tylko je zjadłem.

sannis
4 sierpnia 2017 10:22

@Krzysztof Karoń Odcinek 2 Moje odpowiedzi na komentarze (3 sierpnia 2017 14:50)

"Dlatego ludzie wolni są pomysłowi, a niewolnicy innowacyjni. Ludzie wolni utrzymują rodzinę, niewolnik realizuje strategię firmy. Człowiek wolny spożywa dary Boże, niewolnik ma optymalnie skonfigurowaną dietę. Człowiek wolny idzie na spacer, niewolnik dba o kondycję. Człowiek wolny jest dobrze wychowany, niewolnik jest tylko poprawny politycznie."

Mistrzowskie porównanie, do tego zabawne. Dobre na koszulkę.

sannis
4 sierpnia 2017 00:03

@Krzysztof Karoń Odcinek 2 Moje odpowiedzi na komentarze (3 sierpnia 2017 14:50)

Ta definicja pracy wg Karonia, jest rzeczywiście nieszczęśliwa. Praca to jest "pomnożenie dóbr". Jak sobie sam na maszynie uszyję koszulę, to wykonałem pracę i pomnożyłem dobra. Jak pozbierałem na działce pożeczki, maliny, czy tam inny jaki owoc, zalałem wodą i otrzymałem wino, to wykonałem pracę i pomnożyłem dobra. W ten sposób, że z półproduktu otrzymałem w wyniku określonych czynności, produkt bardziej zaawansowany. W tym kontekście zastanawiające jest wmawianie ludziom przez liberałów aby nic nie robili samodzielnie, tylko kupowali. I na koniec jak przeczytałem ten pierwszy artykuł, to mnie się dziwacznie skojarzył wiadomy napis "Arbeit macht frei" i to, że więźniowie za tą pracę musieli płacić dla człowieka cenę najwyższą.  

...
sannis
3 sierpnia 2017 23:41

@Starożytni feniccy odkrywcy (22 maja 2017 21:09)

Podobieństwo do najstarszego miasta w Polsce - starożytnej faktorii Calisia - zaskakujące...

KAL - ISZ 

sannis
24 maja 2017 22:47

@Starożytni feniccy odkrywcy (22 maja 2017 21:09)

"Intensywnej żegludze i kolonizacji fenickiej sprzyjał klimat I tysiąclecia przed Chr., łagodniejszy od współczesnego i charakteryzujący się większymi opadami, a także niższą od obecnej temperaturą."

Proponowałbym to stwierdzenie rozwinąć. Ktoś kto ma obycie z żeglarstwem pewnie wyjaśni laikowi takiemu jak ja o co chodzi. Pytanie czy faktycznie stałe wiatry sprzyjały pływaniu na ożeglowaniu rejowym. Czy też wykorzystywano siłę wioślarzy. Co ciekawe była wyprawa Thora Heyerdhala zdaje się nieudana ( w przeciwieństwie  do Kon Tiki) katamarnem trzcinowym z Egiptu do Ameryki. Są też teorie archeologiczne o żeglarskich kulturach archeologicznych wykorzystujących stałe prądy morskie. Isnieje w sieci strona zwariowanego archeologa z Wrocławia,  przy który ...

sannis
24 maja 2017 22:35

Strona 1 na 1.